Taksówkarz przywiózł mnie pod sam dom bractwa, więc nie miałam najmniejszego problemu ze zlokalizowaniem go. Mój brat dał mi dokładne szczegóły jak tam dotrzeć, co w rzeczywistości się nie przydało. Zapłaciłam kierowcy kwotę, o której mi powiedział i grzecznie go pożegnałam zabierając moją walizkę z bagażnika. Przeszłam pod drzwi wielkiego domu i zadzwoniłam dzwonkiem. Nie musiałam długo czekać, żeby w drzwiach zobaczyć mojego brata.
-Niaaaaaaaaaaaaaaal - rzuciłam się na szyje chłopaka.
Tak długo go nie widziałam. Od kiedy jest w collegu widujemy się tylko na święta, a czasem nawet rzadziej, ponieważ nie zawsze mamy wystarczająco dużo pieniędzy na przeloty z Londynu.
-Sel - wyszeptał w moje włosy - tęskniłem za tobą siostrzyczko.
5 minut później byliśmy już w środku, a mój brat przedstawiał mi jego kolegów, których imion nawet do końca nie zapamiętałam.
-Ty głupku, czemu mi nigdy nie mówiłeś, że masz taką seksowną siostrę. - powiedział jeden z przyjacieli Niallera.
-Ej, to moja siostra. - objął mnie ramieniem. - więc jest dla was nietykalna.
Na słowa mojego brata kilku chłopakom zrzedła mina, a inni wybuchnęli dzikim śmiechem. Nie miałam pojęcia jak odebrać ich reakcję, więc po prostu ją zignorowałam. Tak czy siak na pewno sobie ze mnie żartują, nigdy nie byłam ładna, ani się taka nie czułam. Byłam po prostu przeciętną dziewczyną, nic więcej. Czemu więc miałabym się spodobać komuś z nich, zwłaszcza, że z pewnością mają w collegu dużo ładniejszych ode mnie dziewczyn.
*Harry*
Wracałem właśnie z Louisem z naszej a'la rozgrzewki przed jutrzejszym meczem, o ile w ogóle mógłbym to nazwać jakąś rozgrzewką, bo tak naprawdę, po prostu biegaliśmy sami po boisku i strzelaliśmy sobie nawzajem gole do przydzielonych bramek. Dzisiejszy dzień był naprawdę gorący, albo wydawało mi się tak, ponieważ byłem naprawdę spocony, a prysznice okazały się być w remoncie, więc musiałem czekać aż dotrzemy do bractwa.
Miałem na sobie białą luźną bokserkę, czarne rurki i wysokie, granatowe conversy.
Po chwili dotarliśmy do naszego domu, gdy tylko przekroczyliśmy jego próg usłyszeliśmy głośne śmiechy dochodzące z salonu. Odłożyłem moją torbę na ziemie i ruszyłem za chłopakiem do pomieszczenia, gdzie wszyscy najwidoczniej świetnie się bawili.
Od razu zamarłem, gdy JĄ zobaczyłem. To naprawdę była ONA. Dziewczyna za którą od dawna tak bardzo tęskniłem. Dziewczyna z którą spędziłem najcudowniejsze lato w moim życiu.
Selena!